Powstałe w wypadku uszczerbki na zdrowiu ujawniają się po czasie? Walcz o odszkodowanie!

11.12.2019

 

Masz zdjęcia lub film do tego artykułu?   Wyślij je do nas!

Wypadki komunikacyjne i inne gwałtowne zdarzenia unaoczniają nam jak kruche jest nasze życie i jak łatwo może dość do bardzo rozległych nawet obrażeń. Ich skala niejednokrotnie bywa jednak nie do końca jasna. Będąc już przeświadczonymi, że najgorsze mamy za sobą, lub nawet powróciwszy do normalnej aktywności, przekonujemy się niekiedy, że to jeszcze nie koniec. A to kolejne cierpienie, a nierzadko również i kolejne ograniczenia codziennego funkcjonowania i koszty. Czym prędzej występujmy wówczas ze stosownym roszczeniem do ubezpieczyciela sprawcy.

 

Z roszczeniem możesz występować właściwie do końca życia 

Odpowiedź na pytanie o to, co ze skutkami zdarzenia, które dadzą o sobie znać nawet po długim czasie, jest bardzo prosta i znajdziemy ją wyrażoną niemal wprost w kodeksie cywilnym. Art. 442 paragraf 3. mówi bowiem o tym, że przedawnienie szkody na osobie nie może nastąpić wcześniej, niż po trzech latach od dnia, w którym dowiedzieliśmy się o niej, a także o osobie, na której spoczywa obowiązek jej naprawienia. Wniosek jest więc jasny – przede wszystkim nie należy zwlekać, jeśli po jakimkolwiek zdarzeniu stwierdzamy powrót lub pojawienie się nowych dolegliwości. Trzeba będzie jedynie wykazać, że pomiędzy nimi, a wypadkiem istnieje związek przyczynowy, a także określić rozmiar nowej szkody i zawsze będziemy mogli dochodzić stosownych roszczeń, nawet po bardzo długim czasie. O tym, że ta dość oczywista interpretacja jest właściwa, świadczy jeden z niedawnych wyroków Sądu Najwyższego (V CSK 558/17). Przychylił się on do stanowiska poszkodowanego, który zażądał ustalenia odpowiedzialności sprawców wypadku za przyszłe jego następstwa, przy okazji wprost wskazując, że roszczenie tego typu praktycznie nie ulega przedawnieniu. 


Dobrze zadbaj o to, by Twój stan został dokładnie zbadany 

Należy się spodziewać, że starający się obniżyć skalę swoich powinności ubezpieczyciel, może chcieć podważać fakt istnienia związku pomiędzy stanem naszego zdrowia a wypadkiem, którego padliśmy ofiarą. Dlatego nigdy nie wolno lekceważyć kwestii dokładnego zbadania się natychmiast po nim. Nie należy zdawać się tu na swoje subiektywne odczucia. Silne przeżycie, jakim nierzadko bywa takie zdarzenie, powoduje reakcję organizmu. Adrenalina ma nam pomóc się zmobilizować i poradzić sobie z zaistniałą sytuacją, jednocześnie jednak w pewnym zakresie utrudnia jej ogląd. Jeśli więc nie zostaliśmy odwiezieni przez karetkę pogotowia do szpitala, w którym poddani zostaniemy badaniu, powinniśmy się na nie udać sami. Zwłaszcza wówczas, gdy stwierdzamy jakiekolwiek dolegliwości. 

Sprawa jest prosta – im więcej papieru, tym lepiej. Drobiazgowe udokumentowanie wszelkich obrażeń to elementarne zadanie jakie mamy do wykonania, jeśli chcemy ułatwić sobie ewentualne zmagania z ubezpieczycielem. To samo dotyczy świadczeń medycznych, z których będziemy korzystać w trakcie leczenia. Teoretycznie zgodnie z prawem do dowiedzenia tego, że należy nam się zwrot określonych kosztów, nie musimy przedstawiać żadnych faktur czy rachunków. Znaczenie ma bowiem sam fakt powstania szkody, a nie sposób, w jaki będziemy ją pokrywać. W praktyce jednak, obszerna dokumentacja sprawia, że przy odpowiednim wsparciu prawnym, jakie może nam zaoferować np. kancelaria odszkodowawcza Codex, odzyskanie należnych nam kwot stanie się niemal formalnością.


 

Poglądy przedstawione w niniejszym materiale są wyłącznie poglądami Autora. Materiał został opublikowany przez Autora - zachowana pisownia oryginalna tekstu. Szczegółowe informacje znajdziesz w Regulaminie. Jeśli uważasz, że niniejsza publikacja jest jego naruszeniem lub narusza ona obowiązujące przepisy prosimy o zgłoszenie tego faktu TUTAJ.

red.

Komentarze